Jesienna chandra? Kilka moich sposobów na nią :)

Jak nie poddać się jesiennej aurze i nie popaść w depresyjny nastrój?

Jesień bywa trudnym okresem. Koniec wakacji, powrót z urlopu nie tylko do codzienności, ale wręcz do dodatkowych obowiązków – pracy, szkoły. Zawożenie dzieci, odwożenie, dodatkowe zajęcia, dodatkowe koszty. Krótszy dzień, zachmurzone niebo i deszcz. Nietrudno o chandrę. Nietrudno o spadek nastroju. Nic dziwnego, że więcej się nie chce niż chce. Jeżeli masz tendencję do wpadania w epizody depresyjne (a jest to dość prawdopodobne w przypadku, gdy miałaś/eś już przynajmniej jeden epizod), to sam fakt zmiany pory roku i związanych z tym zajęć może być czynnikiem wyzwalającym dla kolejnego epizodu. Zobacz, jak można spróbować sobie z tym poradzić tak, by zapobiec wpadnięciu w depresyjne sidła.
Łap chwile słońca. Jeżeli tylko masz czas po pracy lub w weekend a pogoda temu sprzyja, czemu nie skorzystać z ostatnich ciepłych promieni słońca w tym roku? Las, park, grzybobranie, ognisko, grill – to świetne miejsca i bardzo dobre powody, by spędzić czas na zewnątrz w miłym gronie – najbliższej rodziny, czy znajomych.

Doceń to, co mamy tylko jesienią. Kasztany i żołędzie. Co stoi na przeszkodzie, by znów poczuć się jak dziecko i wypchać nimi kieszenie, czy torebkę? A potem umieścić w miseczce na półce lub porobić z dziećmi ludziki. Kolorowe liście – czemu by nie zrobić z nich bukietu na stół, czy ławę? Grzyby – jeżeli tylko lubisz je zbierać i lubisz ich zapach, mogą sprawić Ci wiele przyjemności.

Poczuj smaki jesieni. Powrót do obowiązków, pracy, codzienności nie sprzyja zatrzymaniu się i posmakowaniu tego, co w każdej innej porze roku nie będzie już dostępne. Jabłka i gruszki, śliwki, dynie. Wizyta na lokalnym bazarku może okazać się ucztą dla oczu, a potem także i dla podniebienia. Czy coś by się zmieniło, gdybyś każdego dnia spróbował/a zjeść coś typowo jesiennego?

Ruch, ruch, ruch i jeszcze raz ruch. Nic tak nie zapobiega „złym” nastrojom, jak ruch fizyczny. W wakacje zazwyczaj naturalnie mamy go więcej. Co by się stało, gdyby udało się przenieść tę odrobinę wakacji na jesienny czas? Zamiast morza – basen, zamiast biegania – poranna gimnastyka. Jeżeli Twoje dzieci nie są już bardzo małe, być może przyłączą się do Ciebie?

Odrobina wakacji. Być może można zrobić coś jeszcze, by przedłużyć sobie wakacje... aż do kolejnych. Wakacje to dla wielu osób czas smarowania się pachnącymi balsamami i olejkami. Może nie warto z tego rezygnować?

Jesienne wieczory i deszczowe dni też mają swój urok. Ciekawy film, serial, obejrzany pod kocem z termoforem i kubkiem ulubionej herbaty albo spotkanie w gronie znajomych u Ciebie, czy u kogoś w domu – czemu nie miałoby być fajne? Kino też nie wydaje się być złym pomysłem, jeżeli tylko grają teraz coś dla Ciebie wartościowego.

Praktykuj uważność. Mindfullness pomoże Ci skierować uwagę na to, co ważne podczas spaceru, na grzybach, czy bawiąc się z dziećmi w parku. Materiały do praktyki mindfullnessu zamieściłam już wcześniej w zakładce o ciekawych książkach.

Ponaświetlaj się. Kup tzw. antydepresyjną lampę i włączaj ją codziennie rano do godziny 10:00 przynajmniej na pół godziny. Jest to szczególnie pomocne dla osób o sezonowym przebiegu depresji. Jest to wydatek rzędu 800-1000 zł, jednak jej działanie ma sprawdzoną skuteczność.

Zrób cokolwiek innego, na co masz ochotę, a jest w zgodzie z Tobą i tym, jak chcesz spędzać ten czas, który teraz maszJ

Oczywiście nie wszystko musi udać Ci się zrobić od razu. Być może zechcesz spróbować jednej rzeczy w tym tygodniu. Poobserwuj, jak to jest, kiedy to robisz. Jak się czujesz i co myślisz. Nie ma potrzeby podchodzić perfekcyjnie do tego, co ma dostarczyć przyjemności. Nie trzeba też wykonywać tego od razu i na raz. Jesień ma 3 miesiące, 1,5 jeszcze nam pozostało. Spokojnie jest czas na porobienie ciekawych rzeczy.

Część z podpowiedzi uznasz za niewykonalne w swojej sytuacji. Ale, czy aby na pewno? Być może to twój umysł podpowiada Ci, że masz tysiące ważniejszych rzeczy, od swojego nastroju. Cóż, jeżeli jesienna chandra dotyka Cię w małym stopniu, to być może Twój umysł nie jest w błędzie. Natomiast jeżeli miewasz epizody depresyjne, pewnie warto postawić siebie i swój nastrój na wyższym miejscu niż wszystko inne – jak sądzisz, na ile wykonasz całą resztę, gdy znowu dopadnie Cię depresja?

Na koniec warto oczywiście dodać, że powyższe pomysły płyną oryginalnie ode mnie i z mojego doświadczenia, a ja aktualnie nie mam epizodu depresyjnego, lecz co najwyżej jesienną chandrę. I na taki właśnie wypadek dzielę się swoim doświadczeniem. Być może uznasz też, że moje pomysły przychodzą do Ciebie trochę za późno, ponieważ depresja rozwinęła się już w ostatnich tygodniach. W tej sytuacji mogę tylko zachęcić Cię do wizyty u psychoterapeuty.